Bruksela/Bratysława – Zasadniczo obowiązuje, że nie powinniśmy ignorować Unii Europejskiej, jednak nie powinniśmy też być częścią nieudolności jej kierownictwa. Oświadczył to przed nadzwyczajnym czwartkowym szczytem Rady Europejskiej w Brukseli premier Republiki Słowackiej Robert Fico. Zaznaczył, że jest za UE i docenia pozytywny wpływ członkostwa Słowacji w UE na jej rozwój, informuje TASR.
Przewodniczący Rady Europejskiej António Costa zwołał na czwartek wieczór szczyt przywódców państw członkowskich UE. Powodem były groźby prezydenta USA Donalda Trumpa związane z Grenlandią, którą chce pozyskać dla Stanów Zjednoczonych i dlatego groził nałożeniem ceł na kilka krajów europejskich.
Costa według Roberta Fica zorganizował spotkanie, aby złagodzić panikę niektórych państw członkowskich. Premier określił szczyt jako „super drogą kolację”. Nie oczekuje, że będą podejmowane jakiekolwiek decyzje. Dodał, że nie było z góry wiadomo nawet to, kiedy posiedzenie Rady Europejskiej się zakończy.
Premier w nagraniu wideo zrealizowanym w rządowym samolocie powtórzył swoją krytykę kierownictwa UE i przypomniał, że otwarcie protestował przeciwko nominacji byłej premier Estonii Kaje Kallasovej na stanowisko szefowej dyplomacji UE oraz że niedawno zażądał jej wymiany. Jednocześnie docenił europosłów z partii Smer-SD za to, że ponownie głosowali za odwołaniem przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuly von der Leyenovej.
„Jestem za UE, doceniam pozytywny wpływ, jaki dotychczas miało członkostwo w UE na nasz rozwój. To jednak nie może oznaczać, że będę probrukselsko przyhamowany, jak widzimy to w przypadku obecnej anty-słowackiej i czysto probrukselskiej opozycji” – powiedział Fico, dodając, że „Unią nie mogą kierować ludzie, z którymi decydujący światowi gracze się nie spotykają i nie spierają się w dobrej wierze”. W tym kontekście wskazał na to, że amerykański sekretarz stanu Marco Rubio wielokrotnie odmówił spotkania z Kallasovą.
„Z głębokiego kryzysu, w którym znajduje się UE, możemy wyjść tylko z nowym przywództwem, nowymi pomysłami. Trzy rzeczy nas dyskwalifikują – nie potrafimy z powodu przesadnych celów klimatycznych konkurować z Chinami czy globalnym Południem. Nie potrafimy opanować nielegalnej migracji, gdzie wzorem powinien być dla nas prezydent USA Donald Trump ze swoim bezkompromisowym podejściem do nielegalnych migrantów. I nie mamy żadnej odwagi, by powiedzieć własne zdanie w zasadniczych kwestiach polityki zagranicznej” – stwierdził Fico.
Na żadne z tych pytań obecne kierownictwo UE według niego nie oferuje żadnej odpowiedzi, i dlatego trzeba je wymienić. „To nie jest złośliwa ani osobista uwaga, to jest polityczna rzeczywistość” – dodał i oświadczył, że do UE jego zdaniem „dokładnie pasuje to, co do salonu masażu. Jeśli mu się nie wiedzie, nie wystarczy wymienić łóżka, trzeba wymienić personel” – dodał. (22 stycznia)
„Unią Europejską nie mogą kierować ludzie, z którymi decydujący światowi gracze się nie spotykają i nie spierają się w dobrej wierze. Z głębokiego kryzysu, w którym znajduje się UE, możemy wyjść tylko z nowym przywództwem, nowymi pomysłami”. Robert Fico
go to the original language article
