Doniesienia o użyciu przez Rosję rakiety Oriesznik wskazują na wyraźną eskalację działań przeciwko Ukrainie i w zamyśle Moskwy mają być ostrzeżeniem dla Europy i Stanów Zjednoczonych – napisała w piątek na X szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.
Kallas zauważyła, że rosyjki przywódca Władimir Putin nie chce pokoju, a Rosja na działania dyplomatyczne odpowiada kolejnymi rakietami i zniszczeniami. – Ten śmiertelny schemat ponawianych poważnych rosyjskich ataków będzie się powtarzał, dopóki nie pomożemy Ukrainie go przełamać – napisała Kallas na X.
Jak dodała, w tej sytuacji kraje Unii Europejskiej muszą sięgnąć jeszcze głębiej do swoich zapasów środków obrony powietrznej i dostarczyć je Kijowowi już teraz. – Musimy też jeszcze bardziej podnieść koszty tej wojny dla Moskwy, w tym przez zaostrzenie sankcji – oceniła.
Rzeczniczka KE Anitta Hipper dodała na briefingu prasowym w Brukseli w piątek, że UE w pełni wspiera Ukrainę zarówno w czasie wojny, jak i na drodze do porozumienia pokojowego, czego dowodem – podkreśliła – jest ostatnie spotkanie koalicji chętnych w Paryżu.
W nocy z czwartku na piątek armia rosyjska przeprowadziła zmasowany atak z użyciem rakiet i dronów na terytorium Ukrainy, w tym na Kijów i obwód lwowski. Ministerstwo obrony Rosji twierdzi, że w ramach ataku na Ukrainę użyto pocisku balistycznego Oriesznik i że miała to być odpowiedź na rzekomy atak Ukrainy na rezydencję Putina.
Oriesznik to rosyjski system rakietowy średniego zasięgu. Pocisk porusza się z prędkością ok. 10-12 tys. km/godz. i ma zasięg do 5,5 tys. km.
Siły powietrzne Ukrainy poinformowały, że Rosja zaatakowała Ukrainę 36 rakietami, w tym jednym pociskiem balistycznym średniego zasięgu wystrzelonym z poligonu Kapustin Jar, oraz 242 dronami. (09.01.2026)
Odpowiedzialność redakcyjną za publikację ponosi PAP.
