Brisel – Komisja Europejska jest świadoma obaw wyrażanych przez operatorów transportowych z Bałkanów Zachodnich, uważnie śledzi sytuację z blokadami przejść granicznych i pozostaje w kontakcie z partnerami z regionu, oświadczył dziś rzecznik KE do spraw wewnętrznych Markus Lamert.
Wypowiedź Lamerta była odpowiedzią na pytanie dziennikarza o stanowisko KE w sprawie blokad przejść granicznych do strefy Schengen przez bałkańskich przewoźników oraz ich zarzutów, że system EES dyskryminuje ich w porównaniu z ich kolegami z UE, a także o to, czy Unia planuje przyznać zawodowym kierowcom szczególny status i nie traktować ich jak turystów przy wjeździe do bloku.
– Jesteśmy świadomi, że wielu profesjonalistów z państw trzecich może potrzebować pozostania w strefie Schengen dłużej niż 90 dni w okresie 180 dni. Dotyczy to zawodów o wysokiej mobilności, takich jak kierowcy ciężarówek, ale także sportowców i artystów. Jest to również powiązane z przepisami krajowymi i istniejącymi umowami dwustronnymi. Jest to kwestia, której jesteśmy w pełni oddani i nad którą pracujemy oraz zastanawiamy się w kontekście przygotowań nad nadchodzącą Strategią wizową, którą ogłosimy w tym tygodniu – oświadczył Lamert.
Powtórzył, że System wjazdu/wyjazdu (EES) nie wprowadza żadnych nowych regulacji ani żadnych nowych wymogów związanych z długością pobytu w strefie Schengen, lecz jedynie zapewnia lepsze wdrażanie istniejących zasad i systematyczne wykrywanie nieregularnych praktyk.
– Zgodnie z zasadami Schengen obywatele państw, których obywatele nie potrzebują wizy na wjazd do UE, mają prawo przebywać w strefie Schengen 90 dni w okresie 180 dni w dowolnym państwie. Poza tym okresem pobyt musi być objęty wizą lub krajowymi uzgodnieniami – dodał Lamert.
Według niego ważne jest podkreślenie, że zasady te nie są nowe, lecz obowiązują od lat w jednakowy sposób na całym terytorium strefy Schengen, a także że już przewidują one pewną elastyczność w odniesieniu do niektórych kategorii pracowników. (26 stycznia 2026)
go to the original language article
