Bruksela – Dopóki trwa wojna i dopóki Rosja atakuje Ukrainę, nie ma powodu łagodzić sankcji wobec Moskwy. Powiedział to dziś szef czeskiej dyplomacji Petr Macinka przed rozpoczęciem posiedzenia unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli. Jednym z głównych tematów dzisiejszego spotkania jest właśnie trwająca rosyjska inwazja na Ukrainę. Od jej rozpoczęcia miną pod koniec lutego już cztery lata, a UE z tej okazji przygotowuje nowy, już dwudziesty pakiet sankcji wobec Moskwy.
„Uważam, że dopóki trwa wojna, dopóki Rosja atakuje Ukrainę, to raczej nie ma żadnego powodu, by sankcje łagodzić” – powiedział czeski minister w reakcji na przygotowywany pakiet ograniczeń. Według niego jest to jedna z form wywierania presji na Rosję, aby „wiedziała, po której stronie stoimy”.
Premier Włoch Giorgia Meloniová na początku stycznia oświadczyła, że „nadszedł czas, aby Europa zaczęła o wojnie na Ukrainie rozmawiać także z Rosją”. Konkretnie opowiedziała się za utworzeniem funkcji europejskiego specjalnego wysłannika, który pozwoliłby Europie mówić jednym głosem. „Jeśli my nic takiego nie zrobimy, to możemy również znaleźć się całkowicie poza biegiem wydarzeń, więc uważam, że w pewnym czasie i w pewnym momencie nie byłby to zły pomysł, aby Europa miała swojego pełnomocnika, który będzie uczestniczył w rozmowach pokojowych” – powiedział Macinka dziennikarzom. „Lepiej być przy tym, niż przy tym nie być” – dodał. (29 stycznia)
go to the original language article
