sk flag go to the original language article
This article has been translated by Artificial Intelligence (AI). The news agency is not responsible for the content of the translated article. The original was published by TASR.

Bruksela – Wciąż nie ma żadnego porozumienia ani zadowolenia z nowej wspólnej polityki rolnej UE. Poinformował o tym w środę wieczorem w Brukseli minister rolnictwa SR Richard Takáč (Smer-SD) po spotkaniu ministrów rolnictwa z krajów UE z trzema eurokomisarzami. Dyskusje były ukierunkowane na przyszłość europejskiego rolnictwa i bezpieczeństwa żywnościowego, informuje korespondent TASR.

Richard Takáč stwierdził, że środowe spotkanie postrzega jako wymianę poglądów politycznych na temat przyszłej wspólnej agropolityki oraz umów z krajami trzecimi. Doprecyzował, że w trybie pilnym zwołane spotkanie w Komisji Europejskiej (KE) odbyło się z powodu protestów europejskich rolników przeciwko umowie handlowej z krajami Mercosur, a ministrowie rolnictwa otrzymali przestrzeń, by wypowiedzieć się na temat finansowania wspólnej agropolityki w ramach przyszłych wieloletnich ram finansowych.

„Wciąż nie ma żadnego porozumienia ani zadowolenia z nowej wspólnej polityki rolnej. Również w przypadku umów z krajami trzecimi pojawiają się pytania, dlatego wciąż wymagamy od eurokomisji konkretnych kroków i rozwiązań” – wyjaśnił.

Dodał, że nie mówiono tylko o Mercosurze, ponieważ dla Słowacji większym problemem jest umowa z Ukrainą i bardzo wysokie kwoty ustalone na niektóre towary.

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyenová przed środowym spotkaniem zaproponowała, aby państwa członkowskie mogły wcześniej korzystać z niektórych funduszy rolnych z przyszłego długoterminowego budżetu Unii (2028–2034), w wysokości 45 miliardów euro. Takáč twierdzi, że z jej listu ministrowie „niczego nowego się nie dowiedzieli” i sektorowi rolnemu nie oferuje się nic ponadto.

„Pani przewodnicząca mówi tylko o tym, że możemy wcześniej wykorzystać środki, które są nam przeznaczone. Możemy je przenieść gdzie indziej. Ale nie mówi o tym, że dostaniemy więcej pieniędzy, że możemy być elastyczni. Nie mówi o tym, że wspólna polityka rolna będzie samodzielna, o tym, że będzie pierwszy i drugi filar. To takie na szybko zrobione zamglenie, raczej takie, że udajemy, iż coś robimy, ale nic nie robimy” – powiedział.

Według niego jednak spotkanie miało sens, ponieważ wszyscy ministrowie wyrazili swoje stanowisko i „czerwone linie” dla swoich krajów. Przypomniał, że ministrowie w większości mówią o tym, iż wspólna polityka rolna musi być samodzielna, dwufilarowa.

Słowacja ma trzy czerwone linie: dwufilarowość, lepsze finansowanie WPR i powrót przemysłu spożywczego do wspólnej polityki rolnej

Podkreślił, że dla Słowacji chodzi o trzy podstawowe kwestie. Po pierwsze o limitowanie płatności bezpośrednich, ponieważ SR nie może cierpieć z tego powodu, że ma najwięcej dużych gospodarstw, co jest historycznie uwarunkowane. Następnie jest to kwestia alokacji środków finansowych, ponieważ po 20 latach członkostwa w UE SR znajduje się na poziomie 82% płatności bezpośrednich w porównaniu ze starymi państwami członkowskimi i zanika konwergencja zewnętrzna. Przy uwzględnieniu inflacji oznacza to według Takáča, że Słowacja będzie miała o 20% mniej środków dla sektora rolnego, co słowacki rząd postrzega wrażliwie, gdy UE chce przeznaczyć o bilion euro więcej na zbrojenia.

„Także dziś z ust wielu ministrów padło, że musimy być konkurencyjni i samowystarczni żywnościowo, co jest możliwe tylko wtedy, gdy będziemy mieli wystarczająco dużo środków finansowych dla sektora rolnictwa i gdy będzie mniej biurokracji” – przekazał.

Trzecia kwestia, ważna z punktu widzenia SR, to fakt, że z finansowania agropolityki wyłączono sektor przemysłu spożywczego i winiarstwa, które zostały przeniesione do przemysłu. Dla Słowacji jest bardzo istotne, aby przemysł spożywczy został włączony do wspólnej polityki rolnej.

Odnosząc się do umów handlowych, Takáč zwrócił uwagę, że Słowacja domaga się istnienia mechanizmów ochronnych dla rolników w krajach UE. Słowacja w przypadku Ukrainy wzywa do utworzenia specjalnego funduszu, który rekompensowałby sektorowi rolno-spożywczemu szkody powstałe z powodu towarów z Ukrainy.

„Wszyscy żądaliśmy, wielokrotnie to tam wybrzmiało, przestrzegania standardów obowiązujących w UE, z punktu widzenia limitów dla oprysków, nawozów, różnych preparatów, które są zakazane w Unii. Standardy, których muszą przestrzegać europejscy rolnicy i producenci żywności, muszą przestrzegać także ewentualni importerzy z krajów trzecich. Nie chcemy odroczeń o dwa, trzy, cztery lata. Wymagamy, aby te zasady obowiązywały od razu, gdy zaczną obowiązywać te umowy” – wyjaśnił Takáč. (7 stycznia)