Praga – Unia Europejska przydzieliła Republice Czeskiej dotychczas 75 procent dotacji przeznaczonych na okres 2021–2027. Z łącznej kwoty 512,4 miliarda koron 384 miliardy koron zostały przeznaczone na konkretne projekty, faktycznie wypłacono jednak Czechom na razie 172 miliardy koron. Do wypłaty do Komisji Europejskiej zostały wysłane wnioski na 131 miliard koron. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego (MMR) poinformowało o tym w komunikacie prasowym opublikowanym na stronach internetowych.
Według ministerstwa udało się spełnić limit wykorzystania środków określony tzw. zasadą n+3, która wyznacza termin na wykorzystanie przydzielonych funduszy. Zasada definiuje, że przeznaczone wsparcie projektów na dany rok musi zostać wykorzystane najpóźniej w ciągu kolejnych trzech lat kalendarzowych. W związku ze spełnieniem limitu, zdaniem MMR, nie grozi, że Republika Czeska będzie musiała zwracać jakieś pieniądze do budżetu Unii Europejskiej.
„Pieniądze na rozwój regionów udaje się z powodzeniem przekazywać na realizację projektów w całej Republice Czeskiej. Dane pokazują, że system działa. Europejskie limity wykorzystania środków wypełniamy bez zastrzeżeń, więc żadnych środków do Brukseli nie zwracamy” – stwierdziła minister rozwoju regionalnego Zuzana Mrázová (ANO).
Europejskie środki wsparły na przykład projekt Salvage w Masarykovym Instytucie Onkologicznym w Brnie, który z pomocą nowych technologii i podejść koncentruje się na poprawie profilaktyki chorób nowotworowych. Na powiązanie badań z praktyką kliniczną z funduszy UE przeznaczono 488 milionów koron. Gminy Rapotín, Petrov nad Desnou i Vikýřovice w regionie Šumperk za europejskie pieniądze wybudowały we współpracy z Zarządem Dorzecza Morawy zabezpieczenia przeciwpowodziowe na rzece Desná. Na powstanie starorzecza, oczek wodnych i parków zalewowych UE dołożyła 322 miliony koron.
Z raportu o ryzykach i środkach wdrażania funduszy UE, który MMR opublikowało wiosną ubiegłego roku, wynikało, że Republika Czeska musi w 2025 roku przyspieszyć wykorzystanie europejskich dotacji z niektórych programów operacyjnych. W przeciwnym razie groziło, że przeznaczonych środków nie wykorzysta na czas i część z nich utraci. Ryzyko dotyczyło głównie programu operacyjnego Sprawiedliwa Transformacja, który służy poprawie warunków w regionach, które były lub są w dużej mierze uzależnione od wydobycia węgla. W przypadku zbyt wolnego wykorzystania środków z tego programu Czechy mogły ewentualnie stracić od jednej do czterech miliardów koron. (16 stycznia)
go to the original language article
