pt-pt flag go to the original language article
This article has been translated by Artificial Intelligence (AI). The news agency is not responsible for the content of the translated article. The original was published by Lusa.

BRUXELAS – Portugalia jest jednym z państw członkowskich Unii Europejskiej (UE), których statki pływają pod banderą krajów wysokiego ryzyka w zakresie nielegalnych połowów, jak podaje dziś organizacja pozarządowa (ONG) ekologiczna Oceana.
W opublikowanym dziś raporcie Oceana wskazuje, że spośród 105 jednostek pływających należących do 16 państw członkowskich i zarejestrowanych w 20 jurysdykcjach wysokiego ryzyka, 73 pochodzą z Hiszpanii, a następnie Portugalii i Litwy (po pięć każda).
W Portugalii są cztery statki zarejestrowane w Panamie i jeden w Sierra Leone.
Te 105 jednostek pływających jest własnością obywateli lub firm mających siedzibę w 16 państwach członkowskich UE, a 33 z tych jednostek jest upoważnionych do bezpośredniego eksportu swoich połowów do UE.
Z drugiej strony, z 20 krajów wysokiego ryzyka zidentyfikowanych w badaniu, 15 eksportowało owoce morza do UE w 2024 roku, co stanowi 601.732 ton importu tych produktów, przy czym na czele znajduje się Rosja (prawie 209 tysięcy ton, 764 miliony euro), następnie Ekwador (190,5 miliona ton, 905 milionów euro) i Wyspy Owcze (109 milionów ton, 695 milionów euro), przy czym Portugalia importuje z dwóch pierwszych.
Jednostki pływające pod banderą krajów takich jak Panama, Belize, Senegal i Ekwador są upoważnione do bezpośredniego eksportu swoich połowów do UE, co wskazuje na „potencjalne zaangażowanie właścicieli z UE, którzy działają z jurysdykcji o słabym nadzorze rybołówstwa, niewystarczającej ochronie pracowników lub pobłażliwych systemach podatkowych, zwiększając tym samym ryzyko przedostania się produktów z nielegalnych połowów do łańcuchów dostaw UE”, podkreśla ONG.
Dla Oceana UE musi zagwarantować, że jej własni obywatele nie są zaangażowani w działalność związaną z nielegalnymi połowami.
„Wiedza o tym, kto jest właścicielem i kto czerpie zyski ze statków rybackich, ma kluczowe znaczenie dla wdrożenia polityki zerowej tolerancji UE wobec nielegalnych połowów oraz dla ochrony społeczności przybrzeżnych na całym świecie, konsumentów UE, jak również rynku europejskiego” – stwierdziła w komunikacie dyrektorka kampanii przeciwko nielegalnym połowom i na rzecz przejrzystości Oceana w Europie Vanya Vulperhorst.
Organizacja ekologiczna chce również, aby organ wykonawczy Wspólnoty wzmocnił mechanizmy monitorowania i kontroli oraz zbadał „powiązania własnościowe między obywatelami UE a jednostkami pływającymi pod obcą banderą, nadając priorytet tym, które działają pod tzw. wygodnymi banderami lub są powiązane z ryzykiem nielegalnych połowów”.
Jedną z inicjatyw na rzecz ograniczenia nielegalnych połowów jest możliwość śledzenia działalności na całej długości łańcucha dostaw, produkcji i sprzedaży. (20/01/26)